Czy prywatny detektyw może więcej niż policjant?

Pierwsza odpowiedź na tytułowe pytanie, jaka przychodzi do głowy, brzmi zazwyczaj: nie. Przecież prywatny detektyw, przynajmniej w Polsce, nie posiada szerokich uprawnień i wolno mu znacznie mniej niż policjantowi. A jednak często to on może zrobić dla nas o wiele więcej.

Jak to możliwe? Wyobraźmy sobie np. taki nieszczęśliwy scenariusz, że zaginęła bliska nam osoba. Oczywiście idziemy to zgłosić na policję. Czy warto wybrać się też do prywatnego detektywa? Warto.

Czas reakcji

Zacznijmy od tego, że ze względu na przepisy policjanci nie rozpoczną działań operacyjnych, zanim od momentu zaginięcia nie minie 48 godzin. Możemy już od dawna być pewni, że coś się stało, że przecież zaginiona osoba była z nami umówiona i nie wyjechałaby nagle gdzieś daleko ot tak sobie. Policjanci mogą nam wierzyć. Ale mają swoje procedury, bo musi je mieć instytucja działająca na tak wielką skalę.

Prywatny detektyw – czy też: firma detektywistyczna – zacznie działać natychmiast. Przepisowe 48 godzin nie odnosi się do tej profesji. Ktoś miał się pojawić wczoraj wieczorem, ale nie przyszedł? Telefon ma wyłączony? Ruszamy do akcji.

Co istotne, detektyw działać będzie dopóty, dopóki życzyć będzie sobie tego klient. A policjanci? Jeśli przez dłuższy czas nie wpadną na żaden trop, zwolnią i przerzucą siły na co innego. Bo muszą. Policja ma na głowie znacznie więcej spraw niż detektyw, nie każda z nich będzie więc priorytetem.

Niezwiązani przepisami

No i jeszcze, pomimo ograniczonych uprawnień, to właśnie prywatny detektyw ma często dostęp do informacji, których policjant nie zdobędzie. Jak to możliwe? Dwa przykłady. Pierwszy – nie brakuje ludzi, którzy z policją nie rozmawiają. W wielu środowiskach panują takie zasady i nikomu nieśpieszno do ich złamania. A rozmowa z prywatnym detektywem to już zupełnie co innego.

Szczególnie jeżeli – tu przechodzimy do przykładu drugiego – detektyw wyciągnie w odpowiednim momencie pieniądze, które klient przeznaczył na wydatki związane za śledztwem. Bo często informacje, których nie da się zdobyć inaczej, można po prostu kupić. Tak, to prawda, że policjanci też mogą zaoferować pieniądze za informacje. Ale potrzebna jest czasochłonna procedura. A prywatny detektyw może o tym zdecydować w mgnieniu oka.

Policjant to nie prywatny detektyw – a prywatny detektyw to nie policjant

Odpowiadając więc na tytułowe pytanie: tak, prywatny detektyw bardzo często może zrobić dla nas więcej niż policjant. Od tego jest i za to pobiera wynagrodzenie. Zresztą, niektórymi sprawami policjanci w ogóle się nie zajmą, gdyż nie wchodzą one w zakres ich obowiązków. Nie przeprowadzą wywiadu gospodarczego, nie zweryfikują kontrahenta lub wspólnika, nie sprawdzą lojalności i uczciwości pracowników. Będą też z daleka trzymać się od sporów rozwodowych, rodzinnych, majątkowych – oczywiście dopóki nie zostanie złamane prawo.

Z drugiej jednak strony, prywatni detektywi to nie prywatni policjanci. Państwowa policja – ze względu na swoje uprawnienia, ale przede wszystkim dzięki temu właśnie, że jest wielką instytucją działającą na szeroką skalę – w wielu sprawach jest po prostu niezastąpiona. Przede wszystkim, w sprawach największego kryminalnego kalibru. Na przykład: uwolnienie porwanej osoby, poszukiwania mordercy czy gangstera. Takie sprawy są priorytetowe, tutaj policja rzuca na front wszystkie dostępne środki – a tych ma nieporównywalnie więcej niż choćby największa firma detektywistyczna.

Powrót do artykułów "Poradniki"

Wybierz specjalizację detektywa

sprawy osobiste sprawy gospodarcze

Dowiedz się więcej o specjalizacjach

Odzyskiwanie hasła

Na podany email wyślemy link do przypomnienia hasła.